Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

October 29 2012

pieklaniema
CHOWAM RĘCE W TWOICH KIESZENIACH.
— Muchy
Reposted frompoppyseed poppyseed vialugola lugola
pieklaniema
Reposted fromuhuh uhuh vialugola lugola
Sponsored post
feedback2020-admin
pieklaniema
stracone pokolenie nadprodukcja humanistów
dzieci czarnej nocy generała przede wszystkim
ofiary mejozy także kiedy czytam że bezrobocie
wzrośnie myślę o moim imperialnym wnętrzu
o bogactwie przyjmuję z nadzieją wieści o wojnach
które prowadzi kraj którego nam potrzeba
żeby wojen nie było wstaję rano przechadzam się
w duchu umowy społecznej którą funduje prekambr
ślepe biusty mędrców proch niderlandzkie wiatraki
ufff wszystko gra piekarz piecze ja dyszę historia
knebluje mózgi pokoleniu mc donalds yo yo
wyjedź stąd szepce kwiat kawa ekran i kobieta
rozdaj wszystkie słowa które masz
stań nagi i prosty kiedy otworzą się wrota
— Szczepan Kopyt, why does my heart feel so bad
Reposted fromidzsobie idzsobie viapoezja poezja

October 27 2012

pieklaniema
Wszystko było już za mną
i wszystko przede mną.
Miałem niecałe siedemnaście lat
i to nagle przestało znaczyć.
— Świetlicki
pieklaniema
Chociaż raz
warto umrzeć z miłości.
Chociaż raz.
A to choćby po to,
żeby później chwalić się znajomym,
że to bywa.
Że to jest.
...Umrzeć.
Leżeć na cmentarzu czyjejś szuflady
obok innych nieboszczyków listów
i nieboszczek pamiątek
i cierpieć...
Cierpieć tak bosko
i z takim patosem,
jakby się było Toscą
lub Witosem.
...I nie mieć już żadnych spraw
i do nikogo złości.
I tylko błagać Boga, by choć raz,
choć jeszcze jeden raz
umrzeć z miłości.
— osiecka
Reposted frommarrymebrian marrymebrian viakaqla kaqla
pieklaniema
Mam już jeden nóż w plecach
i nie ma tam miejsca
na następne.
— M. Świetlicki
Reposted frommrsantares mrsantares viadelikatnienie delikatnienie
3546 c32f 500
Reposted frommcawesome mcawesome viamefir mefir
pieklaniema
Cierpię na bardzo powszechną chorobę dzisiejszych czasów, Nadzieja. Nie trawię samej siebie. Przez większą część mojego życia czułam się upośledzona. Zalana. Z zepsutym silnikiem. Całe życie miałam kompleks braku umiejętności wytwarzania własnych informacji. Ledwo udawało mi się nadążyć za cudzymi.
— Żylczyk; Radio Armagedon
Reposted fromprzecinek przecinek vialugola lugola

October 25 2012

pieklaniema
Gdy wrócę z niebytu, niezwłocznie oddzwonię.
— Tadeusz Pióro
Reposted fromnibyniic nibyniic viawishyouwerehere wishyouwerehere
pieklaniema
pieklaniema
Wzruszam się do zazdrości
O ludzi, o gości, o coś
Bez słów graty wywracam
Pół na niby, pół wściekle
Zabić ciebie? Czy meble?
I buch: ten żal do siebie:
Budzę się, nie ma ciebie.
Leżę, tramwaje, świat.
Dzień. Z ciebie ani cień.
Ty ani tak, ani tak.
Już nie żyjesz pięć lat.
Wiesz o tym?
Wiesz? (...)
— Miron Białoszewski - "Sen" ( fragment)
Reposted fromdontexpecttofeel dontexpecttofeel viapoezja poezja
pieklaniema
W ogóle czuję się jak Kloss w czwartym odcinku
kiedy za długo się obracał w próżni tureckiej
łaźni, albo jak południowoafrykańska stapelia,
u nas uprawiana jako roślina ozdobna. A na Legii
wpadam na tego trzeciego: Więc to tak? To są
te sposoby na codzienność? Ale jeśli się boisz,
że upadnę, to mam pod sobą dryfującą sieć i sny
robią ze mną, co chcą, jak i z tobą, więc życie
byłoby zbyt ciężkie, gdybyśmy się rozumieli,
bo gdybyśmy się rozumieli, to po co w ogóle sny
lub cokolwiek? N i e m i e l i t o w a r u.
I tak to jest. Człowiek wtula głowę w ramiona
i leci jak gołąbek a potem ledwie muśnie piłkę
i bramka. Spróbuj mnie zanucić.
— Andrzej Sosnowski, XVIII (Stancje)
Reposted fromidzsobie idzsobie viapoezja poezja
pieklaniema
ja bardzo się przywiązuję do ludzi po prostu. i takie sytuacje, w których muszę przedzierać się przez warstwę ochronną nowych osób, nowo poznanych, są dla mnie trudne. jestem średnio przebijająca się do drugiego człowieka.
— katarzyna nosowska, wywiad dla onet.pl
Reposted fromszarakoszula szarakoszula vialugola lugola
pieklaniema

Charles Bukowski


NIKT TYLKO TY

nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam.
raz po raz będziesz lądował
w prawie niemożliwych
sytuacjach.
tamci raz po raz będą próbowali
podstępem, ukradkiem i
siłą
zmusić cię, żebyś uległ, dał za wygraną i (lub) po cichu umarł
w sobie.

nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
i niewiele trzeba, żeby ci się to nie udało,
całkiem niewiele
ale śpiesz się, śpiesz się, śpiesz.
po prostu ich obserwuj.
słuchaj co mówią.
tym właśnie chcesz być?
istotą bez umysłu i serca?
chcesz jeszcze przed śmiercią
zaznać śmierci?

nikt nie może cię uratować, tylko
ty sam
a wart jesteś uratowania.
niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie
ale jeśli w ogóle coś warto wygrać
to właśnie ją.

pomyśl o tym.
pomyśl, jak siebie uratować.
siebie z ducha.
siebie z brzucha.
śpiewającego, magicznego
pięknego siebie.
uratuj go.
nie wstępuj do klubu martwych duchem.

pielęgnuj siebie
z humorem i gracją
a w końcu
jeżeli zajdzie potrzeba
rzuć własne życie na szalę
i mniejsza o to, jakie masz szanse, mniejsza o 
cenę.

tylko ty sam możesz się 
uratować

zrób to! zrób!

a wtedy dokładnie zrozumiesz, o czym
mówię.


Reposted fromDubarry Dubarry viablinkingkid blinkingkid

October 22 2012

pieklaniema
Czy ty nie rozumiesz, jak się do ciebie mówi?
Trzeba umrzeć, żeby zostać dobrym gleboznawcą.
No i umarliśmy. Psiakość, gdzie jest ten szkic
z dozorami? Szedłem do raju i zgubiłem szlak.

Teraz pijemy kawę w strefie wiecznego śniegu.
Och, z dala od centralnej aktywności jesteśmy niczym
ten martwy lód, koleżanko, nasze szybkie serca
pękły i spłynęły krwią, zamiast transgresji
kurczymy się w oczach i nasze letnie słowa
trącą żarem pozacieranych uczuć.
— Andrzej Sosnowski, XII (Opera, fragment)
Reposted fromidzsobie idzsobie viapoezja poezja

October 19 2012

pieklaniema
pieklaniema
4810 6af8
Reposted frometerycznie eterycznie viaszydera szydera
pieklaniema
Nie uznajesz żadnych wartości, całe twoje życie to nihilizm, cynizm, sarkazm i orgazm.
— Woody Allen
Reposted fromnolight nolight viamrautyna mrautyna
pieklaniema
Nie było żadnych przebić, nawet iskrzenia.
Moje życie jak kreska wody na okularach
lub odwrotnie, jak warkoczyk dymu
za samolotem, który nie mógł spaść.
To musiało być dawno, powiedział,
kiedyś samoloty spadały powoli.

I dużo mamy pustostanów, zabytków.
Przychodziły zdarzenia i przygody
ale nie było nas w domu, więc zostawiały
wiadomość tu, zmarszczkę tam lub cień
gęstniejący na wietrze w oczach i 
mogło się wydawać, że stoimy w przeciągu 
grzecznie pochyleni pod wiatr.
Lecz zostawały tylko zburzone włosy
i żaden pył nie osiadał na butach.

I nie było żadnych zakłóceń, gładka tafla.
Blady ogień na skroniach mógłby sugerować
że przybyłeś tu z niewiarygodną szybkością
kiedy ciało odeszło na stronę, żeby coś sobie powiedzieć,
opowiedzieć jak chciało być wolne i nieobliczalne. 
— Andrzej Sosnowski, Świadectwo Pracy
Reposted fromidzsobie idzsobie viapoezja poezja

October 18 2012

pieklaniema
A żyć możesz tylko dzięki temu, za co mógłbyś umrzeć. 
— Antoine de Saint-Exupéry
Reposted fromsupposedtobe supposedtobe
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.
(PRO)
No Soup for you

Don't be the product, buy the product!

close
YES, I want to SOUP ●UP for ...